kliknij tutajkliknij tutajkliknij tutaj


  Kartaginę trzeba zburzyć - powtarzał na każdym zebraniu jeden z rzymskich senatorów, bez względu na temat aktualnej debaty. W jednym z polskich miesięczników, niemal przy każdej okazji, można już od dłuższego czasu przeczytać: "...No tak, ale są przecież Qba Sobieski .. " Na Pomorzu Sobieski są obiektem regionalnego kultu.

Opis wypada rozpocząć zupełnie niekonwencjonalnie, bo od opakowania. Przygotowanie solidnych i schludnych opakowań jest sporą bolączką wielu nowych, polskich producentów urządzeń Hi-Fi. Zwłaszcza w przypadku kolumn, sztywne kartony i elementy wypełniające (kartonowe lub styropianowe) są niezbędne dla bezpieczeństwa urządzenia i wygody użytkownika. Ponadto świadczą o klasie producenta, który nie lekceważy takich problemów i ma wszystko zapięte na ostatni guzik. Oba ma zapięte. Sztywne kartonowe opakowanie ma wszystkie wewnętrzne ścianki wyłożone styropianem, zespół głośnikowy znajduje się w worku, aby łatwiej i pewniej można było Sobieskiego wyjąć z pudła, jest on ubrany w parę szelek. Ponieważ Sobieski nie mają maskownic, więc delikatny głoś-nik wysokotonowy jest do transportu zabezpieczany osłonką. Problem opakowania firma Oba rozwiązała na medal.
Wygląd zewnętrzny samego urządzenia nikogo nie pozostawi obojętnym. Firma Qba wyraźnie przyjęła założenie, które od-rzucił Radmor - że najbardziej prestiżowe zespoły głośnikowe w ofercie firmy powinny zaabsorbować już swoim wyglądem. Trudno jednoznacznie stwierdzić, że Sobieski są luksusowo wykończone, lub że ich kształty są piękne. Są na pewno najoryginalniejsze, a oryginalność ta idzie w parze z wybitną solidnością konstrukcji obudowy. Złożono ją z dębowych klepek o grubości 35 mm. Od razu narzuca to sposób wykończenia powierzchni zewnętrznych - widzimy po prostu naturalne drew-no poszczególnych elementów, a nie płaszczyzny ścian równomiernie oklejone fornirem. Wszystkie krawędzie są zaokrąglone, co ma akustyczne znaczenie zwłaszcza w przypadku krawędzi przedniej ścianki - zredukowane zostają szkodliwe dyfrakcje fal.
Nie mniej oryginalny od sposobu złożenia skrzynki jest sam jej kształt. Jedynie znajomość najdroższego modelu S-F- Ekstremy - nie pozwoliła nam przyznać firmie Qba wyróżnienia za odkrycie zupełnie nowej formy. Kilkanaście lat temu obowiązywał kanon - największym wymiarem była wysokość, najmniejszym - głębokość (do reliktów tamtej epoki należą Altusy i Audio Note). Dzisiaj najmniejszym wymiarem najczęściej jest szerokość, ale wysokość wciąż pozostaje wymiarem największym. Obudowa Sobieski odwraca pierwotne proporcje - jest znacznie głębsza niż wysoka. Założenia konstrukcyjne, prowadzące do takiego rezultatu, łatwo prześledzić. Zminimalizowanie powierzchni przedniej ścianki jest niemal powszechnie uznawane za korzystne z akustycznego punktu widzenia zredukowana zostaje liczba odbić i wynikających z nich interferencji; jednocześnie głośnik nisko - średniotonowy wymaga określonej objętości obudowy. Z prostego dzielenia wynika głębokość - tym razem dość duża, bowiem relatywnie mały głośnik wymagał dużej objętości. Najczęściej w takich przypadkach znajduje się jakiś kompromis - obudowa jest nieco wyższa, za to już nie tak głęboka, w dodatku ostatecznie nie tak duża, jak teoretycznie być powinna (np. Radmor L510), albo jest to obudowa wolnostojąca, co automatycznie rozwiązuje problem. Skutkami bezkompromisowej formuły zastosowanej w Sobieskim są bardzo duża głębokość i umieszczenie bass-reflexu na tylnej ściance. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to z funkcjonalnego i akustycznego punktu widzenia niewygodne i ryzykowne; rutynową sugestią recenzenta byłoby ostrzeżenie - są trudne do ustawienia w pomieszczeniu odsłuchowym, gdyż wymagają sporego odsunięcia od tylnej ściany. To częściowo prawda, ale jednocześnie należy pamiętać o niemal uniwersalnych zasadach (pojedyncze wyjątki) audiofilskiego ustawiania zespołów głośnikowych - aby uzyskać najlepszą stereofonię, przednia ścianka zespołu głośnikowego powinna być oddalona od tylnej ściany o przynajmniej metr.
W takim razie otwór bass - reflex Sobieskiego znajdzie się co najmniej pół metra od ściany, co powinno wystarczyć, aby z kontrolą basu nie było problemów. Zwróćmy także uwagę na wyniki pomiarów - otwór bass-reflex nie promieniuje tak efektywnie, jak sam głośnik. Jeżeli nieco zwiększymy reaktancję promieniowania otworu poprzez bliskość ściany i w ten sposób lekko zwiększymy natężenie niskich częstotliwości, nie powinno to zaszkodzić. Jest to oczywiście tylko teoretyzowanie, ale warto podejść do Sobieskiego bez uprzedzeń - sam fakt, że są głębokie i mają bass-reflex z tyłu niewiele tutaj zmienia, no chyba, że ktoś zamierzał postawić Sobieskiego na parapecie. Temu Panu już dziękujemy.
Głośniki. Nisko - średniotonowy Seas WT171 to najlepszy głośnik Seasa kategorii 17-cm w podstawowej linii (nie uwzględniając referencyjnej serii Excel). Membrana zrobiona ze specjalnej odmiany polipropylenu - XP - jest w założeniu sztywniejsza od zwykłego polipropylenu, przy zachowaniu odpowiednio wysokiego tłumienia drgań wewnętrznych. Tłumienie drgań wewnętrznych to specjalność polipropylenów, niestety, najczęściej towarzysząca temu miękkość membrany jest ograniczeniem, zwłaszcza dla dynamicznego odtwarzania niskich częstotliwości. XP ma wyznaczyć tutaj lepszy kompromis, choć wciąż leżący bardziej po stronie miękkich materiałów. (Ten ciekawy materiał membrany spotykamy ponadto w 14-cm głośniku nisko - średniotonowym Seasa, stosowanym m.in. w ProAc Response 1S). Membrana XP jest przezroczysta - jeżeli można stopniować przezroczystość, jest bardziej przezroczysta niż membrana ze zwykłego polipropylenu, stosowana w innych głośnikach Seasa. WT171 zamiast nakładki przeciwpyłowej ma korektor fazy. Cewka ma średnicę 25 mm, jest napędzana przez układ magnetyczny o średnicy 90 mm. Kosz jest odlewany z metali lekkich. Parametry T-S są natępujące: Fs=42Hz, Qts=0,30 Vas=36dm3. Głośnik ten wydaje się bardzo dobrze pasować do obudowy bass - reflex. Głośnik wysokotonowy to przedstawiona bliżej wraz z Princessami kopułka Dynaudio D28/2. Obudowę kopułki elegancko umieszczono w wyfrezowaniu przedniej ścianki, szkoda, że nie uczyniono tego z koszem głośnika nisko - średniotonowego. Obudowa jest wewnątrz bardzo słabo wytłumiona - tylko mały kawałek gąbki znajduje się na dolnej ściance - nie jest to skutkiem oszczędności, ale założeń konstrukcyjnych.
Struktura zwrotnicy i jej elementy pozostają tajemnicą, gdyż całość została zalana czarnym silikonem -
trudno więc będzie hobbystom kopiować Sobieski, mimo dostępności głośników. Producent zapewnia, że użyto bardzo dobrych komponentów. Układ okablowano przewodem I.T. CC215 o przekroju 1,5 mm2. Gniazdo przyłączeniowe jest podwójne i złocone. Jak wspomnieliśmy na wstępie, Sobieski nie jest wyposażony w maskownicę.


AUDIO 12/97