QBA jest jedną z najbardziej szacownych firm polskich, mających za sobą trudny okres doświadczeń i walki o młody rynek audiofilski. Kolumny QBA doczekały się już wielu opisów w naszej prasie fachowej, szczególnie zjednując sobie sympatię redakcji gdyńskiego "Magazynu Hi-Fi".

Obecna oferta firmy obejmuje trzy modele zespołów: opisywane Elements 2, kosztujące 950 zł, podłogowe bass - reflexy Elements 1 - oparte o dwa głośniki Seas, za 1300 zł oraz prestiżowe, oryginalne monitory Sobieski. W najbliższym czasie oferta ta się wzbogaci o czym natychmiast Państwa poinformujemy.

Opisywane zespoły Elements - to smukłe, dwudrożne minimonitory z anałem bass - reflexu wyprowadzonym do przodu. Ułatwia to ustawienie kolumn na regale, gdzie też nie powinniśmy mieć większych problemów z ich umiejscowieniem . Jak zapewne wiecie Państwo monitory najlepiej czują się na standzie i tam tez najlepiej sprawują się małe QBA. Wbrew pozorom i cenie, są to jednak wymagające kolumienki i potrzebują bi-wiringu oraz przyzwoitego wzmacniacza. Wszelkie wysiłki w stosunku do Elements 2 są jednak w pełni uzasadnione, ponieważ kolumny te są w naszym odczuciu warte poświęcenia im czasu.

Elegancka, lakierowana na czarno obudowa wykonana jest z 19 mm płyt z MDF-u. W niej zamontowano dwa głośniki - kopułkę wysokotonową Seas'a KT 19 FH 586, znana z delikatnego brzmienia w paśmie niskich tonów i średnicy natomiast niewielki głośnik duńskiej firmy Peerless. Jego membrana wykonana jest z trzech warstw polipropylenu sklejonych ze sobą. Konstrukcja taka ma dwie zalety - zachowuje dobre tłumienie polipropylenu i poprzez warstwowość jest bardzo sztywna. Membrana ma kształt odwróconej kopułki, dzięki czemu uzyskano jednolitą charakterystykę kierunkową. Zgodność charakterystyk zachowano w wyniku zastosowania filtru pierwszego rzędu w torze wysokich tonów. Producent chwali się tym, że w zwrotnicy użyto tylko dobrych komponentów renomowanych firm, takich jak cewki powietrzne i kondensator foliowy.

Co do wykonania kolumn - nie można mieć zarzutów - obudowa jest dobrze dopasowana, a lakier położony starannie. Nasze próby z ustawieniem dowiodły, że Elements 2 nie są czułe na trudne warunki akustyczne, chociaż zachowanie przyzwoitej odległości od tylnej ściany (ok. 30 cm) przynosi najlepsze efekty. Kolumnom warto zapewnić podwójne okablowanie, chociaż nie jest to aż tak konieczne jak w modelu SOBIESKI.

Dźwięk monitorów jest doprawdy intrygujący. Już od pierwszej chwili słychać, że konstruktorom najwyraźniej zależało na tym, aby przypadły one do serca dojrzałym audiofilom. Ciężar przekazu muzycznego minimonitorów skupiony jest w średnicy i ta jest odtwarzana, jak cenę poniżej 1000 zł - wzorcowo. Charakter średnich tonów jest otwarty i gorący, przez co głosy ludzkie są wyeksponowane i nacechowane realizmem. Słuchając muzyki wokalnej można być naprawdę urzeczonym dźwiękiem Elements 2, co również odnosi się do małych składów, takich jak trio jazzowe czy kwartet smyczkowy - tutaj rzetelne oddanie średnicy, dobrze zintegrowanej z wysokimi tonami pomaga w przekazaniu detali. Ogólnie dźwięk dwójek odebrać można jako stonowany i uspokojony i jest to większości spowodowane delikatnymi wysokimi tonami. Można dopatrywać się ich wygładzenia, lecz przez to dźwięk nie jest ani agresywny, ani męczący. Być może nie będzie się to podobać miłośnikom ostrzejszych nagrań rockowych, ale taki rodzaj brzmienia stanowić będzie alternatywę dla tych, którym nie przypadną do gustu na przykład Radmory.

Bas Elements 2 jest szybki i dobrze kontrolowany. Nie schodzi on głęboko, ale za to doskonale integruje się z całością pasma. Małe monitory QBA zdecydowanie najlepiej prezentują muzykę akustyczną i nie zbyt rozbudowane składy wykonawców. Słuchając muzyki symfonicznej nadal towarzyszy nam spokój i szeroko pojęta kultura, ale w momentach tutii - na przykład w "Tańcach z Oper" (Reference Recordings) zbyt duża lawina dźwięku powoduje, że trochę zacierają się detale, ale cóż - nie można wymagać od kolumn za niespełna 1000 zł, aby były w pełni uniwersalne.

Qba Elements - to jedne z najciekawszych kolumn w przedziale do 1000 zł. Jeśli szukacie Państwo kolumn muzykalnych i nie męczących swym dźwiękiem to warto się nimi zainteresować. Jakość średnicy - to punkt, w którym konstruktorzy osiągnęli chyba poziom znacznie droższych, renomowanych konkurentów i tutaj stanowić mogą one wzorzec. Elements potrzebują też logicznie dobranej elektroniki - dobrym partnerem dla nich jest n przykład Struss, chociaż wśród tańszych urządzeń też pewnie znajdzie coś sensownego.


Hi-Fi i Muzyka 4/97